k8 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

DOKŁADNIE. A JA NA DODATEK JESZCZE GŁUPIEJE NA STARE LATA… DZIŚ TAK SIĘ PRZEJĘŁAM, ŻE WŁAŚNIE STUKNĘŁO MI ĆWIERĆWIECZE… (I CHYBA MOCNO UDERZYŁO MNIE TO W GŁOWĘ… BO…) PRZEZ CAŁY DZIEŃ NA KOLEJNYCH ZAJĘCIACH WPISUJĄC DATĘ PISAŁAM 19.05.1984…….. <LOL>

SZUKAJĄC METODYCZNYCH INSPIRACJI ZNALAZŁAM NIEDAWNO KOLEJNY „ŁACIŃSKI” WIERSZ TUWIMA:

Julian Tuwim

Żaby łacinniczki

- Miłe żabki, składam dank wam
Za to: „Quamquam! quamquam! quamquam!”

Podziękowań cała sakwa
Za to: „Qua qua qua” in aqua.

W sercu mym na zawsze utkwi
To piskliwe „Ut qui! ut qui!”

Smutno mi. Straciłem wiarę.
Nie pytajcie: „Qua re? Qua re?”

Głośny tłum żabich kum
Kumkać zaczął: „Cum, cum, cum!”

(Zaznaczając, że to cum
Jest cum con-se-cu-ti-vum).

BTW… SŁODKIE :))))))))))

Varium et mutabile… wszystcy już o tym słyszeliśmy i po raz kolejny potwierdzają się słowa pana Wergiliusza… ;-) wiedział facet co jest na rzeczy… a i co do niego samego ostatnio poprawiłam swoje zdanie, ale jak na razie to nie zasługa jego twórczości… ale to chyba notka na inną okazję…

zmieniam się. właściwie podlegam bezwładnie zmianie. widzę to i akceptuję. mam nadzieję, że w mętliku zmian zmieni się jeszcze jedno… to, co od dawna nie chce ulec metamorfozie… czyli moje smutne, samotne serce. ale spokojnie! ckliwie nie będzie. właściwie to dość normalne, że gdy jedne sprawy układają się znakomicie, drugie wręcz przeciwnie, walą się… w końcu równowaga musi zostać zachowana… a końćowy bilans powinien wyjść na zero… więc… chyba wsyzstko OK ;-)

chyba można byłoby pokusić się o uzupełnienie myśli wieszcza, że poza bycia zmienną kobieta często bywa marudna :P może nie każda, ja na penwo tak… trudno… mówi się trudno i żyje się dalej


  • RSS