k8 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2004

(„,)

2 komentarzy

DOBRZE,ŻE NIE ZABRAŁAM SIĘ ZA PISANIE WCZORAJ – BYŁABY TO KOLEJNA SMUTNA I PRZYGNĘBIAJĄCA NOTKA, A TAKICH BYŁO JUŻ CHYBA WYSTARCZAJĄCO DUŻO ;-)
DZIŚ JESTEM W DOSKONAŁYM HUMORZE! A JESTEM W TYM STANIE DZIĘKI CZEMUŚ CO JAWIŁO SIĘ JAK WIELKI HORROR I SKUTECZNIE SPĘDZAŁO SEN Z POWIEK OD KILKU DNI … taaak … KOLOKWIUM Z GREKI (POWINNAM DOPISAĆ ARCYTRUDNEJ ;-) … BYŁAM PRZERAŻONA I MARIDZIŁAM WSZYSTKIM WKOŁO, ŻE NIC NIE UMIEM I ZAPEWNE TEGO NIE ZALICZĘ … ALE UDAŁO SIĘ I TO NIE BYLE JAK … NA CAŁE 5MNIEJ ;-) PRZEZ DŁUGI WEEKEND SIEDZIAŁAM W DOMU POŚRÓD STERTY KARTECZEK I PRZEPISYWANYCH NOTATEK … ALE TERAZ JUŻ SPOX. CZĘŚĆ PISEMNA BĘDZIE ODDANA JUTRO …ups… DZISIAJ! ;-) ALE TEŻ SPOX ;-) CZĘŚĆ PIS ODDAŁAM PO 1/2H CHOĆ MIELIŚMY DO DYSPOZYCJI 45MIN I dr S ZAPEWNIŁA NAS, ŻE NIKOMU PRACY NNIE ZABIERZE, ALE SĄDZI,ŻE POWINNO NAM WYSTARCZYĆ PÓŁ GODZ => ZAISTE (bardzo częste słowo w zdanaich greckich, na dzwięk którego K8 nierozważnie wybucha na zajęciach śmiechem ;-) dr S MIAŁA RACJĘ! NA USTNY WESZŁAM JAKO 3cia – 1wsza NIE ZDAŁA(zapanowała zgroza i konsternacja – K8 myśli „Po co ja się pchałam, by być3cia???????”, 2ga DOSTAŁA 5 A JA ZAMIAST CIESZYĆ SIĘ Z DARIĄ WOŁAM „Pięęęć??? Jak mogłaś!!! No jak ja mam teraz wejść?!? Ej!!!” … ALE GRZECZNIE WESZŁAM ZDAŁAM … huuura! ZARAZ PO TYM POJECHAŁAM DO SZKOŁY, BY SIĘ POCHWALIĆ (czyt. by poinformować, bo przecież nie będę z tego robić tajemnicy…) PRZYJECHAŁAM AKURAT „W ŚRODKU” LEKCJI, WIĘC CZEKAŁAM NA KORYTARZU, PO PARU MINUTACH PRZYSZEDŁ MATEMATYK I TAKŻE USIADŁ …I TU NIESPODZIANKA! OD SŁOWA DO SŁOWA ZACZĘŁAM ROZMAWIAĆ Z FACETEM, Z KTÓRYM NIGDY (przez dłuuugie 5lat) NIE MIAŁAM ANI ZAJĘĆ, ANI NAWET ZASTĘPSTWA … I PRZEGADALIŚMY DOBRE 25 MINUT ;-) I DAWNO SIĘ TAK NIE ŚMIAŁAM … :D
MAM 2 PEREŁKI: :D

W PEWNYM MOMENCIE PRZYCHODZI POLONISTKA I PROSI Z SALI JAKĄŚ DZIEWCZYNĘ:

P: ” Słuchaj, pani M, jutro Cię tam zawiezie!” DZIEWCZYNA BARDZO DZIĘKUJE,
A NASZ MATEMATYK RZUCA OT,TAK: „Tylko pamiętaj! Na jutro 5 litrów benzyny dla pani M!” – OGÓLNY ŚMIECH… :D

ROZMOWA W TOKU, K8 O ŁACINIE, MATEMATYK O MATME ;-)

K8: ” …. w łacinie powstają coraz to nowe słowa pozwalające określać wszystkie nowoczesne sprzęty ….”
M: smutym głosem ” To nie, to co w matematyce …. od starożytności nic się nie zmienia … te same pojęcia! ….”

ciąg dalszy …

Z PISEMNEJ DOSTAŁAM TEŻ 5 – NO JA NIE MOGĘ UWIERZYĆ … WIEDZIAŁAM,ŻE ZALICZĘ, ALE TAKIE WYNIKI PRZESZŁY MOJE NAJŚMIELSZE OCZEKIWANIA …. COOL – NASTĘPNE KOLOKWIUM ZA 5 ROZDZIAŁÓW ;-)

ciągu dalszego ciąg dalszy …choć nie do końca …

WRACAJĄC MYŚLAMI DO WEEKENDU (CO JEST OCZYWIŚCIE BARDZO MIŁE) POWINNAM NAPISAĆ PARĘ SŁÓW O NASZYM SOBOTNIM WYPADZIE … DO TEATRU! CO ?!? NIEMOŻLIWE? ;-) BYŁYSMY Z VEN NA „OBRONIE SOKRATESA” JEDNAK NASZE DOBRE CHĘCI I ZABIEGI NA NIEWIELE SIĘ ZDAŁY (DOKŁADNIEJ NA NIC SIĘ ZDAŁY) RADA 500set POZOSTAŁA NIEWZRUSZONA … MĄDREGO FILOZOFA SPOTKAŁA NIEUNIKNIONA I NIESPRAWIEDLIWA KARA:(
PRZEDSTAWIENIE MIAŁO NIECODZIENNY KLIMAT, 1wszą NIEBANALNĄ SPRAWĄ BYŁ FAKT, ŻE ZABRAKŁO MIEJSC I SIEDZIAŁYŚMY Z VEN NA SCHODACH:D TUŻ PRZY SCENIE! POMIĘDZY NAMI OD CZASU DO CZASU PRZEBIEGAŁ JAKIŚ AKTOR, WIĘC MOGŁYŚMY DOSŁOWNIE OBCOWAĆ ZE SZTUKĄ! :D BARDZO FAJNIE ROZEGRANO SCENY GŁOSOWANIA NAD LOSEM FILOZOFA… ROZDANO NAWET PRAWDZIWE KAMYCZKI ;-) a ja ogłosiłam show interaktywnym ;-)
KIEDY NAGLE ZGASŁO ŚWIATŁO, MIAŁAM WIELKĄ OCHOTĘ WYJĄĆ ZAPALNICZKĘ I DUMNYM GŁOSEM WYPOWIEDZIEĆ COŚ W STYLU:

” I stała się światłość ” :D:D:D

WIEDZĄC,ŻE SĄ TU MOI prof. POW3MAŁAM SWE ZAPĘDY … jaka SZKODA!
I KIEDY JEDN Z RADCÓW PRZEBIEGŁ POMIĘDZY NAMI, KRZYCZĄC :

„Jeszcze MÓJ głos!!!”
taaak – oczywiście o mały włos nie pobiegłam za nim wtórując mu:
„I MÓJ!!!!!!!!!!!!!!!”

NAPRAWDĘ BAWIŁYŚMY SIĘ BARDZO DOBRZE …
A BY BYŁO ZUPEŁNIE NIECHRONILOGICZNIE DODAM,ŻE NASZ COOLTUROWY WIECZÓR POPRZEDZIŁA BARDZO MIŁA POGAWĘDKA W CAFEJCE W TOWARZYSTWIE MADZI …

TO BYŁ BARDZO COOL-TURALNY dłuuuugi WEEKEND BO ŚRODOWO-CZWARTKOWĄ NOC SPĘDZIŁAM W CYTRYNIE NA 3FILMACH ALMODOVARA I PO DŁUGIM SPACERZE SPOD KINA DO PIŁSUDSKIEGO, DO DOMU WRACAŁAM PIERWSZYM TRAMEM KOŁO 4. 30 :D JESZCZE DO WTORKU MYŚLAŁAM,ŻE BĘDĘ SKAZANA NA SAMOTYNE SEANSE ALE W OSTATNIEJ CHWILI UDAŁO MI SIĘ NAMÓWIĆ KOLEŻANKĘ Z GRUPY – OLĘ – !

OD PONIEDZIAŁKU MAM JAKIŚ NICZYM NIEUZASADNIONY I NIEPRZEWIDZIANY W ŻADEN SPOSÓB PRZYPŁYW POWER’U – ALE PRZYZNAJĘ SZCZERZE, ŻE BARDZO MI Z TYM DOBRZE! ZACZYANAM SIĘ ROZKRĘCAĆ (oj STRASZNIE dłuuugo to trwało) I SZUKAĆ JAKIŚ FAJNYCH ZAJĘĆ! NA STUDIACH NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO, JEST NADAL TAK SAMO NUDNO I BEZNADZIEJNIE SZTYWNO, NIC KOMPLETNIE SIĘ TAM NIE DZIEJE …

TAK „GLOBALNIE” TO NIC Z TYM NIE ZROBIĘ I NIE CHCĘ SIĘ W NIC TAKIEGO BAWIĆ, ALE MAM JUŻ SIĘ CZYM ZAJĄĆ I ZNOWU DORWAŁA MNIE WENA TWÓRCZA ALBO PO PROSTU ZAPAŁ DO REALIZACJI PROJEKTÓW … ZACZĘŁAM WCZORAJ PISAĆ PRACĘ NA „WSTĘP DO STUDIÓW F. KLAS”, ZACZĘŁAM PO ŁACINIE ;-)! MIELIŚMY SAMI WYBRAĆ SOBIE TEMAT I ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ SFORMUŁOWAŁA GO „cośtam W STAROŻYTNOŚCI” – TO POMYŚLAŁAM, ŻE SKORO NIE MAMY OGRANICZEŃ, TO NAPISZĘ O ŁACINIE ŻYWEJ I CHOCIAŻ BĘDZIE CIEKAWIE [bo NIE chce mi się przepisywać jakiś książek, lub pisać po raz milionowy o tym samym] …. a POTEM PRZYSZŁO MI DO GŁOWY, ŻE SKORO O ŁACINIE ŻYWEJ NO TO NIE INACZEJ NIŻ PO ŁACINIE! …. i WŁAŚNIE SIĘ Z TYM MĘCZĘ ;-) MAM JUŻ PRAWIE GOTOWY WSTĘP I PUNKTY, O KTÓRYCH BĘDĘ PISAĆ BLIŻEJ WIĘC SĄDZĘ, ŻE DALEJ PÓJDZIE „GŁADKO” …

TRZEBA TEŻ BĘDZIE ZROBIĆ COŚ Z KOŁEM ŁACINY ŻYWEJ, BO SAMA IDEA JEST COOL, TYLKO OSTATNIE SPOTKANIE, JAK NA MÓJ GUST, TROCHĘ NIE WYPALIŁO … I TEŻ JUŻ MI COŚ ŚWITA (pomysł mam tylko na 1 spotkanie, a co dalej? :/) ALE NIE WSZYSTKO NA RAZ, TERAZ PISZE WSPOMNIANĄ PRACĘ I RÓWNOLEGLE PRZYGOTOWUJĘ SIE DO ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ NIEUBŁAGANIE, WIELKIMI KROKAMI KOLOKWIUM Z GREKI! help! MAM PROSTO ZE STOLICY NOWĄ XIĄŻKĘ A CO ZA TYM IDZIE NADZIEJĘ, ŻE DZIĘKI TEMU WYDAM SIĘ „POWAŻNIE ZAINTERESOWANA STUDIAMI” (bo przecież jestem!)I CHOĆ ODROBINĘ MI TO POMOŻE PODCZAS MOJEGO DEBIUTU GRECKIEGO – KAŻDY SPOSÓB DOBRY … OSTATNIO NA GRECE JEST BARDZO ZABAWNIE, SZCZEGÓLNIE KIEDY TŁUMACZYMY JAKIEŚ STAROŻYTNE FRAGMENTY, TRZEBA CZASEM STOSOWAĆ PRZESTARZAŁE SŁOWA POLSKIE I BRZMI TO NADER KOMICZNIE … DZIŚ NIE WY3MAŁAM I ZACZĘŁAM ZANOSIĆ SIĘ GŁOŚNYM ŚMIECHEM (w sumie … wczoraj także) ALE NA CAŁĘ SZCZĘŚCIE DOŚĆ SZYBKO, BO W UŁAMKU SEKUNDY, REFLEKTOWAŁAM SIĘ, ŻE NIE WYPADA I JAKOŚ POWS3MYWAŁAM FONIE! ALE NIE MOGŁAM OKIEŁZNAĆ WYRAZU TWARZY … WIĘC I TAK BYŁO WIDAĆ CO SIĘ DZIEJE! ;-) ALE SPOKO … TRWAŁO TO NAPRAWDĘ KRÓCIUTKO, WIĘC NIE ZDĄŻYŁĄM PODPAŚC Z TEGO POWODU (tak sobie wmawiam!)

Refleksja NR 1:
„SZKODA, ŻE JUTRO NIE MA GREKI!” POWAGA!

Refleksja NR 2:
Jak fajnie jest obudzić sie rano będąc WYSPANĄ! cool!

aNy1 pLs!

3 komentarzy

kto mi uwierzy,że wpadłam w pętlę czasu i dlatego dopiero teraz kontynuuję? ANYONE??? pls!

wracając do piątku … gdy tylko wstałam napisałam to co widać poniżej ;-) ale koło południa byłąm już w znakomitym humorze …. po wykładach na Lipowej, a już tylko przed sportami! które są jednymi z ulubionych moich zajęć w planie! siedziałam na przystanku czekając na 15stkę, a właściwie pokusiłam się o siedzenie na krawężniku ;-) co wydało mi się bardzo hardcorowe (teraz zupełnie nie wiem czemu), pogryzałam suchą bułką (bo nie zdążyłam/nie chciało mi się zrobić i zjeść śniadania – wersja do wyboru) i tylko brakowało mi paru skrętów i butelki taniego wina do pełni szczęścia! słowo! pogoda była maxymalna – pełne słońće, spaliny autobusu za plecami, ale co tam – K8 zaparzona w niebo powtarzała sobie: „Jest zajebiście!!!!” i nie było mi od dawna już tak dobrze! słowo! => jeden wniosek, jak niewiele potrzeba do szczęścia!!! :D ale niestety ten optymizm zniknął równie szybko jak się pojawił i sytuacja wróciła do poprzedniego stanu rzeczy!

jakna razie mam całą masę spraw niedokończonych :( począwszy od niedoczytanej xiążki (ale stwierdziłam,że jej nie oddam póki nie poznam zakońćzenia – ostatnio mam nowy czynnik motywacyjny – widno ciążącej kary z biblioteki ;-) przez masę niedopisanych notatek po zaległe listy :(

wtorek był na szczęście trochę inny! K8 pomyślała, dziś się nie uczę ! (nie kiedy przyjaciółka ma urodziny!!!) – od rana byłam w parku, na małej sesji zdjęciowej ;-) bo przypominam koledze jedną z bohaterek, planowanej przez niego foto-story! Na razie nei mam pojęcia o czym to jbędzie, nie che się nic zdradzić – ale ja myślę,że przypadnie mi rola jakiejś wrednej, złośliwej, jędzowatej zołzy … bo zawsze dostawałam negatywne i niegodziwe postacie! :( – tylko nie wiem czemu? taka miła i kochana osoba jak ja … ;-)
a po południu świętowałyśmy z VEN jej kolejne ;-) urodziny! => byłyśmy także, zupełnie niespodziewanie, w Galerii (sic! wszystkie drogi prowadzą do Galerii), ale chyba nie jest to znowu takie niezwykłe, szczególnie kiedy przypomnimy sobie częstość (chyba nie ma takiego słowa;-) naszych, letnich wypadów do tego miejsca na lody cynamonowe ;-) Sis! zdjęcia z Formułą nie przepuszczę – czas mamy tylko do 7.11 !!! [ w Galeriii wystawionych jest kilka prawdziwych! yeah! bolidów Formuły 1 - i nawet pozwalają wejść do środka i robić zdjęcia! dla mnie - extra! ]

a dziś spotkałam Anię!!!! w …. szkole ;-) NO COMMENT! jak za starych, dobrych czasów ;-)


  • RSS